Obudziłam się dokładnie po 7 godzinach drogi.
- Matko nigdy więcej spania w autokarze -powiedziałam a Matejko wybuchnęła cichym śmiechem
- Kiedy postój - przerwałam jej śmiech
- Kilka minut temu pani mówiła że jeszcze 15 minut. Jeden postój już była ale większa część go przespała
- Jej super a kiedy to było ?
- Jakieś 4 godziny temu ?
- To ile ja śpię !?
- A będzie tak z 7 godzin
- Jezu ale mnie kości bolą - jęknęłam
- Nie martw sie jeszcze kilka minut do postoju a bedziesz się mogła ruszać - posłała mi uśmiech
- Dobra jest już trochę lepiej
- Wiesz że jeszcze 5 godzin drogi
- Jej a mi sie już nudzi
- Ze mną może ci się już nie nudzić - odezwał sie głos po mojej lewej stronie
- Tsa dzięki - prychnęłam - nie widzisz mnie pół roku a teraz od razu bierzesz się za podryw - zażartowałam
-Okej..- powiedział a w jego głosie było słychać trochę zawód - jak se chcesz tylko nie zapominaj że siedzę po twojej lewej stronie - puścił do mnie oczko
- Yhm - moje policzki zalał rumieniec
-UuUu Kicia* masz adoratora
- Zamknij sie - warknęłam. Nagle autokar zaczął się zatrzymywać -Uff nareszcie postój- pomyślałam. Wstałam i wygramoliłam się na zewnątrz. Było już godzina 14 po południu . Nareszcie wdychałam swierze powietrze.Poszłam za resztą grupy do toalety. Gdy wreszcie udało mi się tam wyjść i wejść ruszyłam w stronę autokaru. Zatrzymałam sie przy nim gdy usłyszałam rozmowę o ... mnie!
- Hmm i jak tam Romeo z nią - spytał pewien głos
- N o cóż nic nie chce mnie widocznie - odparł ten drugi smutnie. Oddaliłam sie kilka krów od autokaru rozmyślając. Po głosach poznałam że jeden z nich to Marcin a drugi to Bartek.
A ten drugi... Ugh nie dam sie omamić - postanowiłam w myślach. Podeszłam do autokaru i już usiadłam po chwili wszyscy zaczęli się pchać.Matejko usiadła i westchnęła
- Co robimy ?
- Mam kilka fajnych filmów może coś pooglądamy ?
- Chętnie- odparła i zaczęłyśmy paczeć na filmy. Godzinę przed dojazdem juz naprawdę nie miałyśmy co robić. Wbrew sobie zaczęłam rozmawiać z nim a Matejko tylko przyglądała nam sie z uśmieszkiem na ustach. gdy już dojechaliśmy wszyscy wybiegli z autokaru . powietrze było jakby inne. Słonce powoli zaczęło zachodzić. Była juz godzina 19. Wtachałam moją walizkę do pokoju numer 13 i zajęłam najwygodniejsze łóżko. Byłam w pokoju z Matejko i jeszcze dwoma koleżankami. Padłam na łóżko pacząc jak się wszystkie wtaczają do pokoju.
- Za 5 minut mamy być na dole - poinformował nas pewien chłopak po czym wypadł z pokoju aby siać dalej tę wiadomość. Leżałyśmy chwilę na łóżkach po czym zgramoliłyśmy się i poszłyśmy na dół. Pani zabrała nas pierwszy raz nad morze. Stałam tam i patrzałam na zachód słońca Promienie słoneczne delikatnie głaskały fale
- Jejku jak tu pięknie - wyszeptałam
- Prawda ? - odezwał się miękki głos za mną. Staliśmy sami na tym skrawku morza reszta grupy już szła. Mieliśmy czas dla siebie..Położył mi rękę na ramieniu . Odwróciliśmy się bokiem do słońca i powoli zaczęliśmy isć za grupą
- Chciałabyś ? - zaczął ale po chwili zamilkł
- Tak - spytałam a mó głos zadrżał
- No wiesz... - zaczął się plątać i spojrzał na mnie a ja z jego oczu wyczytałam wszystko
- Okej.. - odparłam a jego oczy sie rozpogodziły - Tylko..- nie dokończyłam zdani gdy dostałam całuska prosto w usta. Mój nastrój zmienił się z przecie babcia mówiła mi że nie mam tak zmieniać nastroju. Wraz z nastrojem zmianie uległy moje włosy. Tak zapomniałam dodać że jestem metamorfologiem czy jak sie to tam nazywało, w związku z tym moje włosy stały się koloru jasno rudego i się pokręciły Tak to nie mogło przejść nie zauważone. Przytuliliśmy sie do siebie i zaczęliśmy trochę nadbiegać za grupą. Spojrzałam sie do tylu i zobaczyłam czarnowłosego chłopaka który patrzył sie na moje włosy z głupią mina. Z jego szarych czu biło zdziwienie. Mrugnęłam do niego i odwróciłam się aby dalej sie cieszyć tym pięknym wieczorem. Miałam przeczucie że jeszcze sie spotkamy
Z widoku Syriusza
Po staszczeniu walizki ze szczytu schodów i wniesieniu jej do samochodu byłem zmęczony usadowiłem sie w samochodzie obok Andromendy która mrugnęła do mnie łobuzersko. Przez całą podróż nikt sie nie odzywał. Strasznie mi sie nudziło. Po kilku godzinach jechania autem przesialiśmy sie do samolotu. Przynajmniej tam było wygodnie. Gdy dotarliśmy miałem juz wszystkiego dość. Wpadłem do pokoju który dzieliłem (niestety) z moim młodszym bratem. Rzuciłem się na łóżko z zamiarem pójścia spać ale moje plany pokrzyżowała moja starsza kuzynka Bellatrix
- Zjeżdżaj na dół idziemy gdzieś - powiedziała a ja na to pokazałem jej język, i zwlekłem się z łóżka
Zeszłem na dół po schodach i ustawiłem sie przed hotelem.Poszliśmy na plażę i każdy w zasadzie miał 30 minut wolnego. Usiadłem na piasku i rysowałem wzory. Obok mnie przeszła grupa. Przy ostatniej dziewczynie podniosłem głowę. ładna była ale już chyba zajęta a z resztą.. Patrzałem jak trzymają się za ręce. Wiedziałem że nie powinienem patrzeć ale czułem od niej jakąś magię . Czyżby była magiczna ?. przyjrzałem sie jej jeszcze chwilę. Już miałem spuścić z powrotem głowę gdy on ją pocałował. Wyczułem zmianę i nagle jej włosy zmieniły kolor. Z ciemnego brązu stały się jasno rude i kręcone . Otwarłem szerzej oczy. Takie coś świadczyło że mogła być magiczna.Zaczęli iść. Gdy dziewczyna odwróciła głowę i uśmiechnęła się do mnie i mrugnęła.Odwróciła głowę a ja z chęcią bym jej zadał parę pytań. Miałem nadzieję ze się jeszcze spotkamy.. Nagle usłyszałem wołanie mojej mamy. Podbiegłem i razem ruszyliśmy w stronę hotelu. Przed wejściem dokładnie się otrzepałem z piasku. Przebrałem się i o godzinie za 15 20 zeszłem z bratem na kolacje. Gdy weszłem do jadalni zobaczyłem ja. Siedziała razem z grupą i usmiechnęła się ciepło. Siadłem przy stole i nałożyłem sobie jedzenie. Jadłem owoli dostojnie jak to wymagano w naszym domu. zjadłem i usiadłem wygodnie . tak aby tego nikt nie zauważył wskazałem Andromendzie dziewczynę. Kiwnęła delikatnie głową i uśmiechnęła się. Dziewczyna odwróciła się i obdarzyła nas kolejnym pogodnym uśmiechem. Przy jej stole dziewczyny zaczęły cichutko chichotać . Usłyszałem jak jedna nazwała ja Mabel. Przynajmniej wiedziałem jak sie nazywa.
- Syriusz - warknęła Walburga- gdzie się patrzysz
- Nigdzie odparłem przekornie
- Idziemy - zakomenderowała
- Nie skończyłem jeść - sprotestowałem
- Ja z nim zostanę - zaoferowała Andromenda a ja odetchnąłem z ulgą
- Dobrze macie maks 30 minut - odparła i wygramolili się z jadalni
- Uff dzięki
- Nie ma za co ale powiedz o co chodzi z tą dziewczyną
- Zdaje mi się że jest magiczna - odparłem i w momencie kiedy się odwróciła gestem dłoni przywołałem ją do siebie.
Z widoku Mabel
Po przyjściu z plazy zaraz udaliśmy się na stołówkę usiadłam obok Matejko i Bejbi. Właśnie zaczynałam jesć gdy zobaczyłam go . Przyszedł z całą rodzina i miał mine cierpiętnika. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam sie odwzajemnił uśmiech
- UuUUuU powiedziała Matejko . Bartus ma przeciwnika za chwilę zacznie byc zazdrosny
- Przymknij si e znam go z plaży
- To tym bardziej - odparła a ja miała ochotę jej przywalić
Zajęłam sie jedzeniem ale po kilku minutach znów się odwróciłam. Tym razem tez usłyszałam kilka komentarzy
- Mabel on będzie zazdrosny nie romansuj - tym razem odezwała sie Bejbi
Po jakimś czasie zobaczyłam że jego rodzina wstaje a ona zostaje wraz z jakąś dziewczyna w jadalni . Kiwnął na mnie reka a ja wstałam
- Gdzie idziesz - spytała sie Matejko
- Do niego - odparłam
- A po co ? - nie twój interes
- UuU Kotek sie zakochał - tym razem do rozmowy włączyła się Dziązolek
- Przymknij sie-
-Okej okej - zachichotały
Przeszłam dzielący nas kawałeki usiadłam naprzeciw niego
- Hejka jestem Mabel wa wy ? - rozpoczęłam konwersacje
- J jestem Syriusz a to moja kuzynka Andromenda
- jej fajne imiona ja mam takie że pół świata nie wie że w ogóle takie istnieje - uśmiechnęłam się
- E tam -odparła Andromenda moje jest gorsze
- A ja się nazywam psia gwiazda - wtrącił Syri
- A co chciałeś się zapytać ? - spytałam
- Jesteś magiczna - wypalił tak prosto z mostu ?
- Daj mi sekundkę- odwróciłam się i pokazałam dziewczynom na migi że utnę im głowę jeśli nie skończą chichotać
- Wow nie ucinaj im głowy - odezwał się Syri
- E tam a co do pytania to tak - dwa dni temu dostałam list z Hogwartu - jak mniemam ty też
- Tak w tym roku zaczynam - uśmiechnął się - fajnie będzie i mam tylko nadzieję że nie trafię do Slytherinu
- Ja też ale tylko tam chyba sie nadaje potrafię być wredna do bólu
- Ja bym chciał trafić do Gryffindoru-odpowiedział a jego oczy zalśniły
- Ojej sorki ja juz sie muszę zbirać -chichoty przy moim stole nie cichły - ja jestem w pokoju nr 13 a teraz mam czas wolny chcesz możesz wpaść
- Dobra jak chcesz ja jestem w 27 na samej górze tylko u mnie jest brat - wykrzywił sie
- U mnie jest 4 dziewczyn ale dwójka z nich idzie do innych i w pokoju zostaje tylko ta która wie
- Wie o tym że tak umiesz ?
- Yhm muszę lecieć pa - odparłam i wyszłam z jadalni zaczęłam wchodzić po schodach gdzie na szczycie czekał juz Bartek
- - Tak co się stalo
- Ty wiesz co - odparł zza zaciśniętych zębów
- Jezu nie jestem na twoją wyłączność - warknęłam wyminęłam go i poszłam do pokoju
-Hej jak tam flirt - spytała mnie Matejko
- To nie był flirt - sprotestowałam Bejbi i dziązol już poszły
- tak mamy pokój na 2 i pół godziny dla siebie -mruknęła rozkładając sie na łóżku
- Za chwilkę psia gwiazdka przyjdzie - poinformowałam ja zupełnie niby od niechcenia
- Kto ?
- Syriusz
- To ten z którym flirtowałaś ? Wiesz że bartek ma focha
- Tak wiem - odparłam ale musi zrozumieć że nie jestem na jego wyłączność
W tym momencie drzwi sie otworzyły i wszedł Syriusz
- Hej rzucił
- Siemson siupaj ale zamknij drzwi najlepiej na klucz bo jakby on wparzył
- Spotkałem go i nie wyglądał na zadowolonego z życia
- E tam nie przejmuj sie
- Hej - odezwała sie niepewnie Matejko
- Cześć jestem Syriusz a ty ?
- Ja jestem Agata a mówią na mnie Matejko
- Fajnie - uśmiechnął sie a ty jakie masz przezwisko - spytał sie mnie
- Ja?? Na mnie mówią Kotek od nazwiska
- Masz na nazwisko Kotek ? - spytał retorycznie
- Niee -uśmiechnęłam się - Mabel Cat
- Jej ale fajnie -uśmiechnął sie - moje nazwisko to Black
- Balck ? - spytałam czytałam trochę o kronikach czarodziejów i nazwisko Black ..
- Jesteśmy jednym z najstarszych rodów czarodziei czystej krwi lecz rzecz jasna dla mnie sie to nie liczy . Pff ja mam to kajś ale moja rodzina nie - wykrzywił sie
Reszte wieczoru spędziliśmy na pogawędce o Hogwarcie i innych bzdetach. Było Fajnie
Przepraszam za dniowe opóźnienie. Nie wiem czy nowy rozdział pojawi się za tydzień bo mam nauke nawaloną i problemy w domu i pocięłam sobię rękę więc trudno mi pisać. Mam nadzieję że fajny rozdział . Przepraszam za literówki itp. :)
Czytasz= Komentujesz
Cuuute *__*
OdpowiedzUsuńBłędy, zapominasz o dużych literach lub myślnikach, ale coraz lepiej xD
Syri niezłą dupa, już ją wyczaił :D
Andra cute, chciałabym aby więcej akcji się z nią rozwinęło.
Kotek :'3 jak słodko. A Barciuś nie za szybko uderza? Tak tylko.
Więcej nie wymagaj, chora jestem, od rzeczy gadam :3
Pozdroooo! Alex vel Diabełek vel Wilku (lol, prawie napisałam Diałebek xD)
Super masz talent do pisania :))
OdpowiedzUsuń