Kolejnego dnia obudziłam się wcześnie rano. A dokładnie już o 4. Wyjechać mieliśmy dopiero o godzinie 7 więc jak narazie nie miałam zamiaru wstawać. Przeciągnęłam się z lubością i spadłam z łóżka. tak skoro już podłoga mnie rozbudziła postanowiłam się ubrać i zejść do kuchni napić się herbaty. Wybrałam ciuchy z szafy i cichutko zeszłam po schodach. Mimo wczesnej pory w kuchni siedziała już moja babcia
-Herbaty? -spytała się mnie
- Z miłą chęcią-odparłam
- Czemu tak wcześnie wstałaś? - spytała sie mnie
-A tak jakoś - wzruszyłam ramionami - jak się spadnie z łóżka to przechodzi ci cała ochota na sen
- Oj ty biedactwo - zachichotała
-Ej to nie jest śmieszne -sprotestowalam
- Dobrze już dobrze - przestała sie śmiać -przygotowałam ci prowiant na drogę
- Dzięki - odparłam - Mogłabysmy coś więcej opowiedzieć o Hogwarcie ? - spytałam - Bo wiem tylko tyle ile moja mama mi powiedziała . Wy wiedzieliście że tak potrafię ? - zadałam kolejne pytanie
- Tak ja przynajmniej wiedziałam że będziesz magiczna więc specjalnie przenieśliście sie do Londynu abyś miała bliżej
- A dlaczego mi nie powiedzieliście - nachmurzyłam sie
- To był wybór twojej mamy
- Może ona nie chciała bym tam szła ? - spytałam
- Nie sądzę tylko nie wiadomo było czy będziesz magiczna
- Ah. A tak właściwie z kąd weźmiemy te wszystkie rzeczy skoro prawie całe wakacje mam tu siedzieć ?
- Tak gdzieś połowie wakacji pojedziemy do Londynu razem i wszystko kupimy na ulicy Pokątnej
- Pokątnej ? a tam chyba nie można płacić w złotówkach lub funtach - zmarkotniałam znowu
- Nie martw się masz własne oszczędności w Gringotta a w razie potrzeby zmienimy pieniądze
-Jak ja się cieszę że tam jadę tylko tam nie działają urządzenia elektroniczne Prawda ?
- Musisz się nauczyć żyć bez telefonu
- Ojej może być trudno - westchnęłam
- I pamiętaj że nie możesz tego rozpowiadać na każdym kroku - ostrzegła mnie, możesz powiedzieć tylko najbardziej zaufanym osobą.
- O tym wie tylko Matejko
- Na razie nie mów nikomu innemu
- Dobrze - upiłam łyk herbaty - matko juz prawie 5 -westchnęłam
- Nie martw się mamy tam byc o 7
- A mamy jakies 30 minut drogi więc musimy wyjechać o godzinie 6 15 aby zdążyć
- Spakowałam ci wszystko zrobiłam prowiant i przy okazji dołożyłam kilka innych rzeczy
- jakich ? - spytałam zaciekawiona
- to juz zobaczysz na miejscu - odparła z tajemniczą miną - i postaraj sie kontrolować magię czyli nie wybuchaj łatwo złością i nie reaguj na zaczepki okej ?
- Okej Mamy jeszcze całą godzinę prawie -przeciągłam się
- A dokładnie gdzie wy jedziecie ?- spytała się mnie
- Do Rewala - odrzekłam zgodnie z prawda
- Ahh byłam tam kiedyś piękne miejsce . No dobrze wróćmy do rzeczywistości zaczarowałam twoją walizkę że gdy tylko jej dotkniesz ona stanie sie lekka abyś nie musiała tego ciągnąć
- Jej dziękuję teraz będzie mi o wiele łatwiej ją nieść- wstałam - idę jeszcze na chwilę do pokoju - powiedziałam. Weszłam szybko po schodach i zaczęłam czesać włosy. związałam je w kok położyłam się na łózku i puściłam muzykę. Nawet nie zorientowałam się kiedy minęła ta godzina. Trochę na sztywnych nogach weszłam do samochodu i wzięłam tabletki na chorobę lokomocyjną gdy podjechaliśmy na miejsce Pożegnałam sie z nimi a po policzkach płynęły mi pojedyncze łezki . Wsiadłam do autokaru . Ruszyliśmy ! Zamieniłam kilka słów z Matejo , po czym przyłożyłam głowę do mojej podusi i zasnęłam. Ruszyłam na spotkanie przygody !
Z widoku Syriusza
Siedziałem na podłodze strasznie zły i co chwilę przekręcałem gałkę od radia . Znalazłem najbardziej hałaśliwą piosenkę, ustawiłem na folla i wdrapawszy sie na łóżko zacząłem na nim skakać aby rozładować swoją złość . Powodem mojej złości były rodzinne wakacje . Jak co kilka lat jeździliśmy po kilku krajach całą rodzinką. Niby powinienem sie cieszyć ale... Nie umiałem zrozumieć dlaczego muszę z nimi jechać. W tym roku jechaliśmy nad Polskie morze na wa tygodnie później na dwa tygodnie do Egiptu i na końcu do Brazyli tez na dwa tygodnie. Byłem ciekaw jak ja wytrzymam półtora miesiąca z moją "kochaną'' rodzinką nie kłócąc się ani razu. Dobrze że na te wakacje jechała też Andromenda bo bym nie wytrzymał. Szczególnie gdy zaczną mówić o tych wszystkich zasadach dobrego zachowania . Moja piosenka sie skończyła więc ściszyłem radio i zacząłem się pakować . Wrzuciłem chyba z połowę zawartości mojej szafy gdy do mojego pokoju wpadła mama . Popatrzyła tylko na ten bałagan machnęła różdżką i wszystko sie poukładało i zamknęło.
- Masz dwie godziny aby się przygotować - powiedziała zimno i zamknęła za sobą drzwi . Skoczyłem na łóżko i zacząłem pakować resztę moich rzeczy do małej skrytki w tej walizce..
Mam nadzieję że fajny rozdział :)
Czytasz = Komentujesz :P
Bardzo ciekawa część ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na ciąg dalszy ;3
http://moment-of-parting.blogspot.com/
pieknie, pieknie. wreszcie na scene wkracza syri. nie moge sie doczekac zaplanowanego spotkania [i nie mow mi ze nie ma takiego xD]
OdpowiedzUsuńogolem. wczesniej juz wspominalam. punktuacja, duze litery i konstrukcja zdan.
poza tym- bossskie.
ciesze sie, ze wyjasnilas pewne sprawy, o ktorych wspomnialam, dla przykladu o tym, ze Matejko jako zaufana osoba sie o tym dowiedziala i o kontroli magii. cieszy mnie to niezmiernie.
nie moge sie doczekac nastepnej czesci, wiesz o tym, prawda? pisz dalej.
Pozdro!: Alex
Dzięki za miłe słowa i tak spotkanie bedzie zaplanowane :D Przewidziałaś to :p Następne część mniej więcej tak za tydzień :)
Usuń