Zmień język (:

sobota, 14 września 2013

Nad morze cz 2

Przylecieliśmy do Polski dokładnie o 13 popołudniu zdążyłam się wyspać.Gdy tylko doszliśmy do domku mojej babci od razu uśmiechnęłam się. Znowu byłam w moim magicznym miejscu. Uwielbiałam domek babci. Był niewielki i stał trochę daleko od miasteczka,po ścianach domku pięły się róże.zwykle były one czerwone ale teraz trochę miedzy nimi było niebieskich i fioletowych.Tak takie kolory róż nie istnieją ale wystarczy dodać do ziemi trochę barwnika, a z racji że moim ulubionym kolorem był niebieski i fioletowy babcia zawsze farbowała te róże. Z przyzwyczajenia zerwałam jedną róże aby włożyć ją do wazoniku w moim pokoju. Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam na dzwonek a moja babcia natychmiast otworzyła i wyściskała mnie.Moja mama była tylko chwilkę przywitała się i pożegnała gdyż musiała już wracać. Patrzałam za nią póki nie znikła mi z oczu teraz miałam prawie półtora miesiąca z dala od rodziców. Po przyjedzie z zielonej szkoły miałam zostać jeszcze jeden miesiąc.usiadłam na krześle w pokoju i patrzałam jak babcia chowa moje rzeczy do szafek.gdy rozpakował rzeczy które mają tu zostać wzięła się za walizkę nieśmiało zaprotestowałam ale ona na to machnęła swą różdżką (a ja wytrzeszczyłam oczy bo nie wiedziałam że ona tez jest magiczna)wszystkie rzeczy z walizki i mojej torby znalazły się na podłodze
-Co robisz ? - spytałam zaciekawiona klękając obok niej
-układam ci to tak abyś nie musiała tego nosić w 20 walizkach
-A jak?
- Użyję zaklęcia zmniejszając-zwiększającego więc jeśli coś dasz do walizki zmniejszy się a jak wyciągniesz to odzyska swój normalny rozmiar
-Jej dziękuję -zawołałam rozpromieniona
-Po co miałaś by nosić kilkanaście walizek-Spytała i uśmiechnęła się
-Ja zawsze noszę tyle -zaśmiałam się
- Idź sobie na dwór do koleżanek a ja cię dokładnie spakuję -powiedziała i wręcz wypchnęła mnie z pokoju na górze.Zbiegłam po schodach zeskoczyłam z ostatnich stopni i wybiegłam na dwór.Od Radzionkowa dzieliło mnie 30 minut jazdy rowerem. Wypakowałam mój środek transportu i  wyjechałam z podwórka. Jakie dziwne było to że w zeszłym roku dopiero nauczyłam się jeździć na rowerze a teraz to był mój żywioł. na rowerze wszędzie umiałabym jechać. Uśmiechnęłam się do wspomnień i powoli zbliżałam się do miasteczka..Zajechałam pod dom mojej koleżanki Agaty weszłam na podwórko i zadzwoniłam do drzwi. Dziewczyna zbiegła ze schodów z pędem błyskawicy i od razu zarzuciła mi ręce na szyję
- Jej jak super że już jesteś- zawołała podekscytowana
-Hej co właściwie robisz?
- Tak wyjdę na dwór tylko powiem mamie -odparła i wleciała z powrotem po schodach i zbiegła znowu z prędkością błyskawicy - Mogę wyjść tylko wyciągnę rower . Zamknęła za sobą drzwi i wyciągnęła rower -Gdzie jedziemy ?
-Nie wiem może na PZ* koło Lidla ?- spytałam
- Okej. Dawno tam nie byłam  -jakiś miesiąc już-powiedziała wsiadając na rower-bez ciebie to nie to samo
- E tam nie martw się - Ja nie byłam dłużej -dodałam i zaczęłyśmy się śmiać
- Takk bo ty nie masz dostępu tu siedzieć-westchnęła -fajnie tam w Londynie - spytała
- No trochę nudno bo prawie całe dnie siedzę z moim kochanym rodzeństwem w domu - skrzywiłam się -a oni naprawdę hałasują
- Nie dziwie ci się ale przynajmniej jesteś starsza
- Taaa nad nimi się nie da zapanować -westchnęłam - a jak tam w szkole
- Strasznie nudno- Fajnie że jutro ten wyjazd strasznie się cieszę
-A nawet nie wiesz jak ja się ciesze że jestem już w Polsce - To tam jest masakrą tu mam chociaż spokój
- A ty jak po wakacjach będziesz
- Co będę ?
- no po wakacjach gdzie będziesz chodzić do szkoły ?
- Przez moje rodzeństwo to do wariatkowa - odparłam na co obie ryknęłyśmy śmiechem
- A tak na serio - spytała - bo chyba nie tu ?
- A no nie ja będę chodziła do -urwałam
- Do ?
-do pewnej szkoły ale nie możesz tego nikomu powiedzieć -dokończyłam zeszłam z roweru i usiadłam na huśtawce
- Dobrze obiecuję że nikomu nie powiem - odparła siadając na drugiej huśtawce
- Bo wiesz ja jestem czarodziejką... Tak wiem że to dziwne i ja będę chodzić do Hogwartu -Spojrzałam na nią i trochę zdziwiłam się gdy zobaczyłam że jej oczy były wielkie jak spodki i zachwycone
-Łał umiesz czarować
- Nie mam jeszcze różdżki ale coś tam umiem- odparłam rozhuśtałam sie skoczyłam zawisłam na chwilę w powietrzu po czym delikatnie wylądowałam na ziemi - Fajnie ?
- Ty się Jeszce pytasz ?!  jej tez bym chciała tak umieć -westchnęła
- E tam
- Czyli jeśli ty tam będziesz to ?
- To ?
- to nie będziemy sie widzieć cały rok szkolny ?!
- niestety tak
- Czyli pozostaje fb i skype
- No nie bardzo
- Dlaczego - podniosła na mnie oczy które były teraz przepełnione smutkiem
- Bo am to niestety nie działa
-Ojej to jak będziemy sie komunikować -posmutniała jeszcze bardziej
- - Babcia kupi mi sowę
- Ojej - znowu wytrzeszczyła oczy - Sowe !? Taką prawdziwą
- Tak jak najprawdziwszą taką malutką
- Ale super
- Szkoda tylko że będę tam sama - odparłam
- A mogłabyś coś o tej szkole opowiedzieć ?
- Tak chętnie -odparłam i zaczęłam ciągnąc opowieść a ona słuchała z powagą i błyszczącymi oczami. Siedziałyśmy na dworze do godziny 6:00 po czym zebrałyśmy rzeczy i pojachałysmy z powrotem. Agata odprowadziła mnie kawałek. Gdy dotarłam do domu babci była już prawie 7:00 wobec tego zjadłam kolację umyłam się i poszłam spać przytulając się do mojej ulubionej podusi. Wiedziałam że jutro czeka mnie ciężki dzień..

4 komentarze:

  1. Siemka.
    Blog fajny, pomysł też. Są drobne błędy stylistyczne czy w pisowni, ale ogółem fajnie się zapowiada.
    Uważaj na to, by robić spację po kropkach, czyli np. Jadłam masło. Było niedobre.
    Często też zdarza ci się używaćz łych znaków interpunkcyjnych, proszę, zwróć na to uwagę.
    Nie myśl sobie, że krytykuje, bo mi się nie podoba. Właśnie jest na odwrót. Daję ci drobne rady, żebyś pisała jeszcze lepiej, bo już jest genialnie.
    Jak na mój gust, za mało tu Syriuszka :3
    Ale czy Mabel nie powinna być jakoś zszokowana, że babcia czaruje? Czy ja może czegoś nie łapie..
    W dodatku, magia dziecięca nie jest kontrolowana, więc nie sądzę, że młoda byłaby w stanie na życzenie zacząć lewitować...
    Ale to tylko ja. I nie martw się, zawsze krytkuję :3
    Pozdrowionka, pisz dalej!
    Alex vel Diabełek vel Wilku vel Szatan vel Szczeniak vel Misio vel Narzeczony vel Mąż vel Phantom vel Ninja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie fajnie :D Nieźle się zACZYNA ;) tROCHĘ MNIE ZDZIWIŁO ŻE mABEL NIE WIEDZIAŁA O hOGWARCIE JAK WIEDZIAŁA ŻE JEJ BABCIA CZARUJE... Pisz szybko :*
    Pozdrawiam BellatriX z http://dracoihermionasielofciajaxd.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Sorka za wielkie litery -.-

    OdpowiedzUsuń