Zmień język (:

czwartek, 1 maja 2014

Rodział 2-Ciekawe sytuacje

 Witajcie po kilkudniowej przerwie miśki! :) Nowy rozdział z nowymi zdarzeniami wędruje w wasze łapki (:. Mam nadzieję że wam się spodoba (:jeśli tak nie obrażę się o każdy komentarz (:. Pozdrawiam i udanej majówki małpki moje <3 (:.Cała sytuacja opisywana dzieje się 1.05.14 (:





-A więc jeśli ....
Siedziałam na lekci i sie tak cholernie nudziłam.Rysowałam piórkiem jakieś dziwne kształty.Z przyzwyczajenia spojrzałam na zegarek.Taki sprzęt nie powinien działać ale, moja babcia rzuciła na niego specjalne zaklęcie i działał.Powiedziała mi też że jeśli będę chciała to skombinuje takie zaklęcie abym na kolejnym roku mogła używać telefonu i internetu.Między innymi dlatego tak bardzo czekałam na kolejny rok. No i im człowiek starszy tym więcej rzeczy się dzieje.Bez skojarzeń kochani :). No a powracając do głównego tematu siedziałam na lekcji i mazałam po kartce.Po chwili rozejrzałam się po klasie i mój wzrok spoczął na Syriuszu który siedział i huśtał się na krześle. Reszta uczniów albo spała albo rozmawiała. Normalka na lekcji Historii Magii. Przyglądałam się Syriuszowi nieświadomie maziając po kartce wzorki. Po kilku minutach on odwrócił wzrok i popatrzył na mnie,i puścił oczko.Spłonęłam rumieniem.i odwróciłam sie.Popaczalaam na kartkę i zdębiałam.Na kartce w czasie gdy patrzyłam na niego na kartce powstało wykaligrafowane  prze zemnie jego imię. Szybkim ruchem zamazałam  jei popatrzałam na resztę rysunków. Jakieś serduszka, gwiazdki,kocie mordki normalka.Położyłam głowę na ławce cały  czas czując na sobie ten wzrok.Boże dlaczego on się na mnie tak gapi!? Czy to że ja przez chwilkę się na niego patrzyłam jest dziwne? Może tak przecież nigdy nie lubiłam go zbyt.Nagle przede mną wylądowała kartka. Jej treść składała się z trzech słów. "Popatrz na mnie". Odwróciłam ponowne głowę ale tak aby gapić się w sufit, za nic nie chciałam popatrzeć na Syriego,choć coraz bardziej mnie ciągnęło. Po minucie popatrzyłam na niego. Uśmiechnął się.Zgniłam go wzrokiem,zrobił zbolałą minę,pokręciłam głową,skulił się,zachichotałam a on się uśmiechnął.Taka krótka wymiana zdań. Mnie jkoś ona nie wzruszyła ale dość dużo dziewczyn chciała by się znaleść na moim miejscu w takiej sytuacji. W tej chwili zadzwonił dzwonek. Na szczęscie to była już ostatnia lekcja w tym dniu.Nie wiem czy bym więcej lekcji zniosła z jego wzrokiem na plecach.Zeszłam do Wielkiej Sali na obiadek.Jutro już piątek.I 30 maja piszę egzaminy. Mam tylko 29 dni aby się przgotować. Na szczęscie mam trochę zmniejszony materiał. Dziś Profesorka Dumel (opiekunka Gryfonów) ma dostarczyć mi wszystkie papiery potrzebne do nauki a Lily mi pomoże się przygotować. Nie znam drugiej takiej osoby która potrafi się tak genialnie uczyć.Dobrze ż ją poznałam. Ekspresowo zjadłam obiad i z nadzieją że nie napotkam na Syriusza i jego grupkę poszłam do dormitoriów. Byłam już przy ostatnim zakręcie gdy się na niego natknęłam.Zaklnęłam w duchu dlaczego zawsze gdy nie chcę się na niego natknąć go spotkam.
-Hej!-zawołał-Syś!O co chodziło z tym na lekcji?
-A co nie mogę się patrzeć?Czy jak zawszę się na coś popatrzę to muszę mieć jakiś powód?-spytałam lekko zła
-No bo wiesz..-zawiesił głos-zawsze gdy ty na coś patrzysz to masz jakiś powód
-Ja jebe patrzyłam sobie bo chciałam jasne?-spytałam już wkurzona bo on zabierał mi mój cenny czas
-Jakoś ci nie wieżę-zakręcił się
-Jezu jak nie chcesz to nie wież a ja sobie pójdę bo mi się spieszy-próbowałam go wyminąć a on nie dał mi przejść-no Syriusz!-warknęłam
-Gdzie ci się tak śpieszy?-spytał
-Nie twój interes-Warknęłam
-Ależ mój
-A co piszesz pamiętnik na temat mojego życia?-spojrzałam na niego coraz bardziej wkurzona
-Może-odparł wymijająco
-To pomiń ten cholerny rozdział i mnie puść!-prawie krzyknęłam
-Boże dziewczyno nie podejrzewałem że jesteś taka nerwowa-popatrzył na mnie tymi swoimi wielkimi paczałkami a ja odwróciłam głowę.
-Oferta specjalna dla ciebie-powiedziałam półżartem półserio
-To gdzie ci się tak śpieszy?-spytał
-Dżizas do czego ci to potrzebne?-westchnęłam
-Po prostu ciekawi mnie to.
-Idę do dormitorium uczyć się na egzaminy,szczęśliwy?
-Po co egzaminy przecież za miesiąc-zdziwił się
-No a widzisz ja nie zostaję do końca czerwca tylko wyjeżdżam wcześniej,taka sytuacja-uśmiechnęłam się i popatrzałam w jego oczy i to był błąd.Miał takie śliczne oczy tak wpatrzone we mnie.
-Oh szkoda że wyjeżdżasz tak wcześnie-skrzywił się
-Co.?Och no tak trochę szkoda-odparłam trochę wytrącona z równowagi-wiesz ja już pójdę
-Ej Syś a kiedy masz czas wolny?-spytał trochę nieśmiało
-Nie wiem zależy jak się wyrobię z nauką.Musz..muszę już iść-zająknęłam się-Do zobaczenia
-Do zobaczenia
Wyminęłam go bez problemu a on przypadkowo zahaczył swoją reką o moją.Zaczerwieniłam się i czym prędzej weszłam do dormitorium.Rzuciłam się na łóżko a w mojej głowie na raz kłębiło się tysiące myśli.Boże dlaczego musiałam go spotkać? Cieszyłam się że w dormitorium nikogo jeszcze nie było.Po chwili uspokoiłam się i wzięłam pierwszą książkę.Postanowiłam zostać neutralna i starać się nie zwracać na niego uwagi,miałam nadzieję że się uda.Być neutralną w miłości wcale łatwo nie jest w ciągu tego nadciągającego miesiąca miałam się o tym przekonać.No ale w tej chwili nic o tym nie wiedziałam.Przeczytałam całą jedną książkę dostarczoną mi przed tygodniem i miałam dość. Z resztą za nim ją ogarnęłam to minęło trochę czasu i zrobił się wieczór. Zleciałam na kolację,po drodze napotykając Lily.Przy stole nigdzie nie zauważyłam Syriusza i jego bandy. Dziś była pełnia więc zbytnio się nie zdziwiłam. Co miesiąc gdy jest pełnia nigdzie nie można ich pod wieczór znaleźć.Dużo osób twierdzi że zamykają się w dormitorium i dyskutują o czymś.Mnie jakoś nigdy to specjalnie nie interesowało.Wracając do dormitorium natknęłam się na profesor Dumel która przyniosła mi wszystkie zwoje i książki z których miałam się uczyć. Trochę tego było ale jakoś mnie to nie przeraziło. Zawsze  lubiłam zdobywać nową wiedzę.Podziękowałam jej zaniosłam rzeczy na górę i wzięłam się za rysowanie.Gdy skończyłam spojrzałam na rysunek krytycznym okiem.Nie wyszedł mi zbytnio mimo to schowałam go do teczki.Poczekałam aż łazienka się zwolni,poszłam się umyć i klapałam na łózko nie patrząc nawet dzisiaj na pamiętnik a wypadało by coś zapisać.Ponad tydzień nie naskrobałam ani literki.-Jutro napiszę-pomyślałam po czym zasnęłam.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz